Cel a obietnice

Przed Tobą trudne wyzwanie, cel do osiągnięcia, który po prostu nic innego jak tylko bankowo musisz zrealizować. Masz już za sobą kilka prób nieudanych, tzw. podchodów w stylu “chciałoby, ale się boi…”, ale tym razem Ci się uda i ja to wiem.

Twoim celem może być np. zmiana swoich złych nawyków, np. rzucenie palenia, wprowadzenie w codzienność zdrowej diety, albo, regularne ćwiczenia, które już wcześniej dla siebie wybrałaś. Postanowiony cel i teraz co dalej? – działamy. A jak to zrealizować, aby nie poddać się przy pierwszej napotkanej trudności?

Wiem, nie jest łatwo, nigdy nie jest łatwo, zwłaszcza jeśli to samemu sobie coś obiecujemy, często dochodzimy do momentu poddania się, wyczerpania, mniejszej lub większej słabości, porażki, też tak czasem miałam.

Warto zatem czasami zadeklarować się, to naprawdę pomaga oraz motywuje do działania. Kochani, podam przykład:
Obiecuję, że będę częściej pisać na blogu oraz drugi mój cel przejdę program “Zrób Weidera w trzy tygodnie” i oczywiście na koniec zdam szczegółowe relacje. No to klamka zapadła, muszę to zrobić, obietnica to obietnica. :)

Aby nie poddać się i wiernie realizować nasze postanowione cele oraz obietnice musimy złożyć je komuś bliskiemu, przyjacielowi, bądź komuś z rodziny, który będzie nas wpierał w tym co robimy, a zarazem motywował. Ja do takiej pomocy mam właśnie brata, gdyż doskonale zna moje cele do zrealizowania, marzenia oraz pasje, zawsze stanowi dla mnie wsparcie, podporę oraz jest też w wielu kwestiach wzorem do naśladowania.

Jeśli obiecamy komuś, że coś zrobimy, osiągniemy, będziemy musieli to wykonać, aby dotrzymać danego słowa, być wiernym, słownym. Natomiast jeśli to samo obiecujemy tylko sobie wówczas myślimy, “ah, wcale nie muszę tego robić, to jest za trudne, nic się nie stanie jeżeli sobie odpuszczę”, itp. “Nie będę się na siebie gniewać, jeśli się teraz poddam, inni przecież tego nie mają, albo mają jeszcze gorzej…” Takie myślenie jednoznacznie skazuje nas na porażkę. Dlatego też warto obiecać komuś, wtedy to nas bardziej zmotywuje do działań, a tym samym, jeśli przyjdą nam myśli poddania się będzie nam po prostu wstyd, że nie dotrzymamy słowa naszej bliskiej osobie. Jeśli Twój cel jest realny do osiągnięcia i naprawdę wierzysz, że to osiągniesz to nic nie jest w stanie Cię przełamać, bo możliwości posiadasz znacznie większe niż Ci się zdaje.

Wy również, Drodzy Czytelnicy jesteście moją motywacją, zagrzewacie do “walki” i to właśnie Wasza motywacja pozwala mi teraz pisać i w skutek czego również działać.

A Ty jaki masz teraz cel do zrealizowania? Pochwal się w komentarzach, nie bój się zacząć działać, bo od celu dzieli Cię tylko krok, naprawdę uwierz. Nie bój się zadeklarować, kto wie może w kolejnych postach będę mogła Ci ułatwić zrealizowanie Twojego celu?

Już wkrótce artykuł: Strach przed zmianami, a strefa komfortu…