Cel biegowy.

Często słyszałam zdanie, że bieganie jest nudne. Pytali mnie jak Ci się tak chce biegać, męczyć, machać rękami „przez ciągnące się wieki”, kiedy to z nikim się nie rozmawia i właściwie nic się nie dzieje, tylko biega. Jaki to ma sens, przecież to jest tak nudne, i wiele podobnych zdawałoby się, że sensownych pytań. Dobrze znamy zdrowotne zalety biegania, mimo to jak poradzić sobie z tą nudą?
Każdy, kto zaczyna biegać robi to w jakimś konkretnym celu. Jedni żeby oddychać świeżym powietrzem i żeby mieć kontakt z przyrodą, inni żeby schudnąć lub żeby zrobić przyjemność partnerowi, a jeszcze inny ot tak po prostu, bo nie mieli co robić, a słyszeli, że to zdrowe. Jednak wszystkie te biegi są sporadyczne, ponieważ szybko zaczynamy się nudzić. Zmęczeni myślimy „Czy spaliłam już chociaż dzisiejszego pączka, czy mogę już wrócić do domu?” „Ehh, może 2 kilometry wystarczy, może nie muszę robić dziś aż pięciu” i wiele innych podobnych pytań, na skutek czego po prostu sobie odpuszczamy. Takie myśli będą nas dopadać praktycznie zawsze, chyba, że znajdziemy cel biegowy.

Co może być Twoim celem biegowym? Cel biegowy wcale nie jest związany z myśleniem o odchudzaniu, zdrowiu, itp., ale z samym bieganiem.
Przykładowo Twoim celem biegowym może być:
– Wystartowanie na pobliskich zawodach biegowych.
– Pokonanie określonego dystansu w krótszym czasie.
– Przebiegnięcie półmaratonu, bądź przygotowanie się do maratonu.

Te cele wpłyną na to, że przygotujemy sobie plan treningowy, czyli plan działania, który krok po kroku będziemy realizować w naszym bieganiu. Wcale nie idziemy pobiegać, ale idziemy na trening. Nie idziemy spalać kalorie po naszej „uczcie”, ale zrobić drugą biegową serie. Nie idziemy się pomęczyć, ale sprawdzić swoją technikę oraz postępy. Taki plan zapewne sprawi, że będziemy systematyczni w naszych działaniach oraz skoncentrujemy się na głównym celu biegowym oraz podrzędnych celach. Oczywistym jest to, że się zmęczymy, aczkolwiek męczymy się teraz planowo, tzn. że w trakcie biegu ciągle kontrolujemy na pulsometrze nasze tętno lub tempo biegając po oznaczonej trasie.
Nasze systematyczne działania sprawią, że przy okazji realizujemy wszystkie te mniejsze, a raczej nie biegowe cele, dla których wcześniej wychodziliśmy z domu, aczkolwiek teraz nie nudzimy się, gdyż skupiamy się na monitorowaniu realizacji zadań treningowych, tętna, itp.

Kiedy zaczynałam biegać, też miałam słabszą formę, wybierałam właśnie takie niby-cele przez co mnie to czasem nudziło. Często myślałam, typu: Ah, dziś 2 km zupełnie wystarczą, bądź nie muszę dziś biegać, bo miałam 1,5 h treningu i biegać mi się już zwyczajnie nie chce, w zasadzie nic się nie stanie jak dziś nie pobiegam… i wiele podobnych…
Jednak zmieniło się to, gdy postanowiłam, że osiągnę 8 kilometrów i wprowadzę to w codzienność.
Wtedy każdy kolejny trening miał swój cel, a ja realizowałam zadania, które z każdym dniem wciągały mnie coraz bardziej, a ja nie czułam, że się nudzę.
Teraz nie potrzebuję już celów biegowych, gdyż dla mnie samo w sobie bieganie jest celem i wcale nie wydaje mi się nudne, trening stał się miłym odpoczynkiem każdego dnia.
Dlatego jeśli chcesz, aby Twoje bieganie miało sens zachęcam, abyś znalazła swój prawdziwy cel biegowy.