Zaczynam biegać.

Jesteśmy zdecydowani, wiemy już co i jak, teraz tylko pozostało nam działać. A jak się zabrać do tego właściwie? Zaczynamy od wyznaczonego celu. Moim celem było na początek zacząć biegać o świcie 2 km, potem 4 km, dwa rano i dwa wieczorem, stopniowo zwiększając dawkę. Celowo użyłam słowa “było”, ponieważ nie jest to takie łatwe…

Ponadto powinniśmy pamiętać, że takie codzienne bieganie nie jest wskazane ze względu na możliwość obciążeń stawów oraz ścięgien. Warto więc zachować w tym umiar i biegać np. 3, 4 razy w tygodniu, aby nie ulec kontuzji.  Nie uciekajmy się też do drastycznych metod, typu: od jutra zaczynam biegać co dzień o 5-tej rano. OK, przebiegniesz, bo przebiegniesz, ale następnego dnia nie będziesz mieć ani ochoty ani siły, aby to powtórzyć znów o 5-tej. Spróbujmy najpierw wyznaczony do przebiegnięcia odcinek przebiec popołudniem. Daliśmy radę! Jutro też powtarzamy tyle samo i o podobnej porze, aż po kilku dniach możemy pozwolić sobie na przebiegnięcie tej trasy o 5:00 rano.

Udało się! Mimo, że trudno zmotywować się, aby wstać na poranny trening.
Dlaczego mam biegać rano? Przecież mój trening będzie bardziej efektywny jeśli będę wyspana, wypoczęta i będę ćwiczyć o dogodnej dla mnie porze. Otóż nie do końca. Warto przypomnieć sobie o korzyściach płynących z biegania, jak i również o plusach porannych treningów. Każdy sportowiec, wprawiony biegacz powie Ci, że najlepsze efekty uzyskach ćwicząc rano, na czczo, wtedy też najłatwiej spalić tkankę tłuszczową, a poprzez regularne treningi nabierzesz energii na cały dzień, dlatego też warto wstawać rano i biegająco zacząć swój dzień.

Propos słowa „od jutra…”. Zaczynając jakikolwiek trening, bądź przechodząc na dietę, mówiąc „od jutra nie jem słodyczy”, „od jutra zaczynam biegać” itp. skazujemy się od razu na niepowodzenie. A dlaczego tak jest? Jeśli jesteś silnie zmotywowana i przekonana o plusach danego treningu, diety czy postanowienia wykorzystaj to i zrób to już dziś. Takie odkładanie na później nie przyniesie Ci żadnych efektów, bo jutro np. zaśpisz, po jutrze np: przyjedzie ciocia z dzieciakami i nie będzie czasu na zaczynanie nowego stylu życia z nowymi postanowieniami, bo znów powiesz „od jutra”.

Jeśli zrobisz to „od dziś” łatwiej będzie Ci wygrać z takimi właśnie przeciwnościami. Powiesz, wczoraj dałam radę, dziś też dam, muszę być systematyczna w tym co robię. Nie po to wczoraj nastawiłam budzik na 5-tą, czy też męczyłam się z A6W, itp., aby dziś tak po prostu sobie odpuścić! Musisz powtarzać sobie takie słowa. Jeżeli już będziesz miała kilka dni za sobą będzie Cię to motywować do dalszej pracy i systematyczności, aż w końcu stanie się to Twoim nawykiem, stylem życia…